Archiwa tagu: rodzicielstwo bliskości

12071272_853272164728527_2006165995_n

Dzieci karane za kłamstwo kłamią częściej

Czy karać dziecko, gdy przyłapiemy je na kłamstwie? W naszej kulturze karanie za mówienie nieprawdy jest dość często stosowaną metodą wychowawczą.  Jednak czy słusznie? Czyżby nadszedł czas na zupełnie inne podejście? Najnowsze badanie dowodzą, że straszenie dziecka karą za kłamstwo bynajmniej nie zachęca je do uczciwości.

Naukowcy z Uniwersytetu McGill (Kanada) wykazali, że ​​dzieci, które otrzymują reprymendę za kłamstwo nie są skore do mówienia prawdy. Do uczciwości natomiast skłaniają je inne motywy – chęć sprawienia przyjemności rozmówcy lub pragnienie przestrzegania ogólnie przyjętych norm postępowania.

Jest to niezwykle przydatna informacja dla wszystkich rodziców małych dzieci i dla profesjonalistów, takich jak nauczyciele, którzy pracują z nimi i chcą zachęcać swoich podopiecznych do uczciwości. Przeczytaj więcej na ten temat: KLIK

13425013855_8d49a78ac1_z

„Niech się wypłacze”. O regulacji emocji małych dzieci.

 

„Zostaw go, niech się wypłacze”, „nie biegnij na każde zawołanie dziecka”, „popłacze to przestanie”, „przecież musi trochę popłakać, żeby  się dobrze dotlenić”, ” nie pozwól dziecku wymuszać!”.

13425013855_8d49a78ac1_z

Na pewno wielu z was spotkało się tego typu komentarzami ze strony bliższego i dalszego otoczenia. Jednak to nie sam płacz dziecka stanowi problem, ale nasze niewłaściwe reakcje. Płacz to sygnał, a od nas zależy jak go odczytamy i jaki język emocji przekażemy naszym dzieciom.

Uwaga na cry it out! O szkodliwych metodach „wypłakiwania dziecka”

Na kilku stronach internetowych oraz w poradnikach i, o zgrozo, pseudonaukowych książkach, natknęłam się na niezwykle „skuteczne” metody  „oduczania dziecka płakać” oraz nauki samodzielnego zasypiania niemowląt.

Ustalono nawet pewnego rodzaju schemat postępowania, tak zwianą metodę „cry it out” lub inaczej „3-5-7″. 3-5-7, bo po, odpowiednio, trzech, pięciu i siedmiu minutach wolno zaregować na płacz i krzyki dziecka. Obojętne, jak dramatycznie by one nie brzmiały, wchodząc do pokoju dziecka nie można go brać na ręce ani nic do niego mówić. Trzeba tylko wejść, sprawdzić, czy nie zrobił sobie krzywdy i ponownie wyjść.

 

zapraszam do lektury całego artykułu …