2092199467_d5e192c97e_z

Czy „nerwowi rodzice” mają „nerwowe dzieci”?

Czy możemy przekazywać własne doświadczenia naszym dzieciom poprzez geny? Czy pamięć przykrych zdarzeń może być dziedziczona? Brzmi nieprawdopodobnie?
2092199467_d5e192c97e_z

Od lat przecież wiadomo, że po przodkach można dziedziczyć wygląd, podatność na choroby, a nawet talenty, ale jak to możliwe, by rodzice przekazywali dzieciom także wspomnienia o traumatycznych przeżyciach.

A jednak coś jest na rzeczy! …

Opublikowane niedawno badanie zespołu naukowców Emory University School of Medicine z Atlanty, umieszczone w prestiżowym czasopiśmie naukowym Nature Neuroscience dowodzi, że ludzie (a dokładniej – myszy ;P) rzeczywiście mogą przekazywać swoje doświadczenia życiowe z pokolenia na pokolenie! Tyle tylko, że nie da się tego wytłumaczyć za pomocą praw genetyki, bo geny nie biorą w tym udziału. Jak to możliwe?

Naukowcy postanowili skojarzyć u myszy przyjemny aromat acetofenonu, podobny do kwiatu wiśni, z lękiem. Na początku rozpylali ten zapach w klatce myszy, a jednocześnie poddawali je lekkim wstrząsom elektrycznym, wywołując u nich ból. Po kilku próbach myszy zostały wyszkolone podobnie jak psy Pawłowa – na sam zapach kwiatu wiśni reagowały widocznym lękiem. Teraz najważniejsze… potomstwo tych myszy także poddano węchowej próbie. Nie poddawano ich jednak elektrowstrząsom, nie miały też kontaktu z rodzicami. Okazało się, że młode, czując tylko wiśniowy zapach, zaczynały się zachowywać naprawdę nerwowo. Co więcej, kolejne pokolenia myszy też reagowały nerwowo na ten zapach!

To doświadczenie po raz pierwszy jasno pokazało, że dziedziczyć można nie tylko wygląd czy cechy budowy ciała, ale także wspomnienia i uczucia. Badane myszy otrzymały w spadku po rodzicach i dziadkach wiadomość o tym, że należy unikać aromatu wiśni. Ale jak?

Badacze z Atlanty nie poprzestali na obserwacji zachowań kolejnych pokoleń myszy. Naukowcy ustalili, że w korze mózgowej u dzieci i wnuków myszy drażnionych prądem zaszły istotne zmiany. W ich mózgach wykształciło się więcej receptorów zwanych M71, o których wiadomo, że umożliwiają odbieranie zapachów. Dzięki temu myszy były bardziej wyczulone na aromat wiśni, który zwiastował niebezpieczeństwo. Regularnie badali także ich geny. Okazało się, że żadne mutacje w genach badanych myszy, co prawda nie zaszły, ale odkryto, że do jednego genu przyłączyła się tzw. grupa metylowa, czyli cząsteczka złożona z atomu węgla i trzech atomów wodoru. I to zapewne ona doprowadziła do zmian w pracy genu. Zmiany były nie tylko w komórkach ciała, ale także w informacji genetycznej w nasieniu samców. Nic więc dziwnego, że dzieci tych samców odziedziczyły lęk rodziców, zarys ich wspomnienia wyrażający się w identycznym reagowaniu na lękowy bodziec.

Oczywiście myszy to nie ludzie. Ale podobny mechanizm dziedziczenia może zachodzić także u nas. Oznacza to, że skłonność do ulegania przynajmniej niektórym emocjom możemy dostać w spadku po naszych rodzicach.

Naukowcy od dawna przyglądają się temu, co dzieje się z ludźmi w czasie życia płodowego, jednak niektórych obserwacji nie potrafili wyjaśnić. Umożliwił im to dopiero eksperyment badaczy z Emory University School of Medicine.

Czy jeśli przyszłe mamy przeżywają niezwykle silne nieprzyjemne emocje, to pozostawia to ślad w umysłach ich dzieci?

Taką zależność wykazali wcześniej kanadyjscy naukowcy (Romanowska, 2014). Badacze obserwowali kobiety w ciąży, które doświadczyły katastrofalnej nawałnicy śnieżnej, która nawiedziła północną Kanadę w 1998 roku. Przyszłe mamy nie miały wtedy w domach prądu przez ponad miesiąc i były całkowicie odcięte od świata. Przeżycia tych dni tak silnie odbiły się na zdrowiu ich dzieci, że rozwijały się one gorzej – zarówno fizycznie, jak i umysłowo – niż potomstwo mam, które nie doświadczały w ciąży silnego stresu.

Jak wynika z powyższych badań, przeżycia naszych bliskich przodków mogą zmienić funkcjonowanie naszego układu nerwowego. Na dobre i na złe. Jesteśmy, więc niczym innym jak wytworem doświadczeń ludzkości. Otóż nie!

Na szczęście naukowcy już dawno temu dowiedli, że nie tylko geny i doświadczenia naszych przodków determinują nasze zachowanie, osobowość i wrażliwość emocjonalną. Niezwykle ważny jest także wpływ naszego środowiska (oddziaływań wychowawczych, postaw rodzicielskich) oraz bagaż własnych doświadczeń. Podejrzewam, że dzieci biednych mam z Kanady wyrosły już na całkiem zdrowych, inteligentnych i zaradnych ludzi!

Nie należy zatem usprawiedliwiać żadnego zachowania jedynie presją genetyczną, doświadczeniami naszych przodków. Nasza przyszłość i osobowość, pomimo pewnych cech wyjściowych, których nie możemy modyfikować, jest materią bardzo plastyczną. To optymistyczne wiedzieć, że każdy, bez względu na to, co odziedziczył po swoich rodzicach i gdzie się wychował, w mniejszym lub większym stopniu jest kowalem swojego losu oraz ma wpływ na przyszłość swoich dzieci.

Literatura:

Dias B. G.Ressler K. J. (2014) Parental olfactory experience influences behavior and neural structure in subsequent generations. Nature Neuroscience. 17,89–96.

Romaniewska D. (2014). Lęk dziedziczony po przodkach. Newsweek Polska. Nie mam pierwszej strony. Prawdopodobnie magazyn lipcowy.

Prawa do zdjęcia zamieszczonego w artykule należą do RockiesFan33 . https://www.flickr.com/photos/21670423@N08/2092199467/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.