DSC_0196

Strażnicy naszej codzienności, czyli niechciane rady

Niechciane „dobre” rady

Codzienność rodzica niesie  nieznane dotąd wyzwania. Starasz się wspierać i wychowywać swoje dzieci najlepiej jak potrafisz. W tym celu czytasz mądre książki, szukasz odpowiedzi na nurtujące cię pytania w internecie lub po prostu rozmawiasz z innymi ludźmi. Często jednak zamiast uzyskać pomocną radę otrzymujesz informacje, które przerastają twoje najśmielsze oczekiwania, bo oprócz kilku merytorycznych propozycji dowiadujesz się dodatkowo, że nieodpowiednio ubierasz, źle wychowujesz swoje dziecko, czytasz nieodpowiednie książki i na dodatek jak masz czelność czegoś nie widzieć!

Czasami nie trzeba nawet pytać, wystarczy po prostu znaleźć się w zasięgu rażenia strażników codzienności, by uzyskać multum rad, o które w ogóle nie prosiliśmy.

Kim są strażnicy codzienności?

To ludzie, którzy są przekonani, że to właśnie oni wiedzą, co powinieneś robić i czego tak naprawdę potrzebujesz. W rzeczywistej lub rzekomej trosce o twoje dziecko i waszą przyszłość bombardują cię przepisami na udane rodzicielstwo.

Dlaczego to robią?

Motywów, które skłaniają strażników codzienności do wtrącania się w nieswoje sprawy jest wiele. Często strażnicy codzienności mają dobre intencje i czasami zwyczajnie chcą udzielić ci wsparcia, są to zwykle najbliższe ci osoby. W kontaktach z nimi potrzeba dużo dyplomacji by ich nie urazić. Jednak zdarzają się także osoby, na które trzeba bardzo uważać: osoby sfrustrowane, zazdrosne, ludzie z nadmiarem czasu wolnego oraz tzw. „wampiry emocjonalne”, które karmią się twoim złym nastrojem. Osoby takie wcale nie chcą  swoimi radami ci pomóc, tylko spowodować, byś poczuł się gorzej. Poznasz je po tym, że za wszelką cenę chcą cię wprawić w zły nastrój, a po minucie przebywania z takimi osobami jesteś zmęczony jak po przebiegnięciu maratonu.

Porady na niechciane rady

1. Zauważ dobre intencje

Pamiętaj, że twoja matka lub  teściowa starają się pomóc najlepiej jak potrafią. Zanim całkiem puszczą ci nerwy, weź pod uwagę fakt , że ten typ strażnika codzienności ma jak najlepsze intencje . Przecież to jej wnuk, a ona chce dla niego jak najlepiej.

  • Przykład„Nie chcę się wtrącać, ale…”

Denerwujesz się już na samą myśl o spotkaniu z wszechwiedzącą ciocią. Wiesz, że znów padnie zdanie uruchamiające każdego rodzica: „Nie chcę się wtrącać, ale…”, i zasypie cię radami, które choć wypowiadane w dobrej intencji, bywają irytujące i często nieaktualne.

  • Co robić?: Mimo wszystko rób swoje, ale wysłuchaj porad, szczególnie, jeśli spotykasz dany egzemplarz strażnika codzienności sporadycznie – to do niczego cię nie zobowiązuje. Warto spytać ją o opinie w jakiejś nieistotnej dla was kwestii. Np.: „Co lepiej najpierw wprowadzić do jadłospisu Ani, marchewkę czy ziemniak”? „Okażesz w ten sposób zainteresowanie, a ciocia będzie mogła podzielić się doświadczeniem.

Z radami zrobisz to co uważasz zna stosowne, a z ciocią pozostaniesz w dobrych relacjach. Jeśli jednak strażnik codzienności okaże się zbyt inwazyjny to:

2. Powiedz, wprost, że nie potrzebujesz rad

Postaraj się dobitnie pokazać, że w tej chwili nie oczekujesz rady.

  • Przykład: „Źle wycierasz jej pupę! Daj, ja  zrobię to lepiej!”. Znacie to?
  • Co robić?:  Wystarczy powiedzieć: „Mamo, to moja córka. Poradzę sobie”. Albo: „Mamo, ty już swoje dzieci wychowałaś, teraz moja kolej. Pozwól mi zrobić, tak jak ja uważam.”

Dobrze jest dodać, że jeśli będziesz potrzebowała porady na pewno o nią poprosić. To powinno uchronić przed urażeniem strażnika codzienności.

3. Poćwicz celność riposty

Spróbuj swoich sił, to wzmocni twoją pewność siebie. Zwykłe: „w moim przypadku to się sprawdza”, często pozostawia strażników codzienności bez argumentów.

  • Przykład:  „Ubierz mu czapeczkę!” vs „Zdejmij mu czapeczkę, jest za gorąco”

Skoro przeżyliśmy już parę dobrych lat i nie mamy zaburzonego zmysłu dotyku, więc prawdopodobnie potrafimy ocenić odczuwalną temperaturę powietrza. Wasze dzieci pewnie nie należą do miłośników czapek i natychmiast ją zrzucają, gdy tylko pojawia się na głowie. Po kilku próbach założenia, chwilowo poddajesz się i akurat wtedy pierwsza napotkana osoba koniecznie musi uraczyć cię radą na temat nakrycia głowy twojego dzieck. Szukasz trafnej odpowiedzi, mimo że na usta cisną ci się #%&#*#.

  • Co robić?: Jeśli bardzo irytują Cię tego typu komentarze zaprezentować najszerszy, najmniej szczery uśmiech, jaki  jesteś w stanie wyeksponować na twarzy. Dodatkowo możesz powiedzieć np.: „widzi Pani, od godziny próbuję ją namówić”, albo jeśli masz odwagę: „najnowsze zalecania WHO jasno mówią, że noszenie czapeczki przyczynia się do nieprawidłowego rozwoju włosów i przedwczesnego ich wypadania. Wiedziała Pani o Tym?” – inwencja należy do was!

4 . Powołaj się na ekspertów w danej dziedzinie

Badania naukowe są bardziej wiarygodnym źródłem niż okoliczni doradcy,

  • Przykład: „Daj mu kotleta”. Twoje dziecko ma dopiero 4 miesiące, a strażnicy codzienności namawiają Cię do wprowadzenia stałych posiłków, bo przecież oni tak robili.
  • Co robić?: Broniąc swojego stanowiska, podeprzyj się autorytetem, np. „Uważam, że w tej sytuacji rację miał pediatra, który zalecił karmić do 6 miesiąca wyłącznie mlekiem, ale będę pamiętać o tym, co mówisz i gdy tylko będę wprowadzać inne pokarmy na pewno wezmę to pod uwagę. Innym razem twoja rada na pewno mi się przyda”. W ten sposób docenisz wiedzę mamy, a jednocześnie postąpisz w sposób, jaki uważasz za właściwy.

5. Szczerze mów o tym, jak się czujesz

Puszczanie mimo uszu niechcianych rad i tłumienie frustracji może doprowadzić do niezamierzonego wybuchu, podczas którego możemy powiedzieć coś, czego będziemy żałować. Jeśli twój strażnik codzienności ciągle mówi ci, jak dbać o twoje dzieci, spokojnie poinformuj go, że ci to przeszkadza. Niech wie, że będzie jedną z pierwszych osób, do której zgłosisz się po poradę, gdy będziesz jej potrzebować.

6.Nie wdawaj się niepotrzebnie w długie dyskusje

Jeśli jesteś pewna swoich racji, nie musisz ich innym udowadniać. Ważne, że ty wiesz, że robisz dobrze!

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.