12166343_857051511017259_240537783_n

Nazywam się mama!

Pierwszy raz zaobserwowałam to rok temu, gdy byłam na drugich urodzinach córeczki mojej przyjaciółki. Kilka tygodni temu znajoma spytała mnie, czy to normalne, ze jej dwuipółletni syn tak robi? Wczoraj mój niespełna dwuletni syn zrobił dokładnie to samo. Wtedy zrozumiałam, że jest to po prostu etap w rozwoju naszych dzieci i do tego niezwykle ważny!

O czym mowa?

Właśnie wczoraj przeglądaliśmy bajkę ze zwierzątkami, a mój synek pięknie odpowiadał mi jakie zwierzątka widzi w książeczce i jakie odgłosy te zwierzęta wydają. Niespodziewanie spytałam go: „a to kto jest?” i wskazałam na siebie palcem. Jakież było moje zdziwienie, gdy Mateusz odpowiedział: „Acia” (już tłumaczę – Asia). Moja odpowiedź była natychmiastowa i taka sama jak moich koleżanek: „Ja jestem mama. Nazywam się mama!”.

Przybliżę Wam jak ten etap rozwoju dziecka wyglądał w rodzinie mojej przyjaciółki Oli. Ola uznała to za coś zabawnego, kiedy jej pociecha mówiła wszystkim dookoła, że to właśnie jest Ola i Rafał, a nie mama i tata! Jednak mąż Oli był odmiennego zdania. Był poirytowany, gdy córka mówiła mu per „ty”. Od razu strofował dziewczynkę, gdy ta radośnie szczebiotała „Lafal”. Uważał to za brak szacunku do jego osoby i stanowczo zabraniał dziewczynce odnosić się do siebie w ten sposób. Jak zakończyła się ta historia? Po mniej więcej dwóch tygodniach, gdy dziewczynka popróbowała nazywać rodziców ich imionami, wróciła do nazywania ich „mama” i „tata”. Myślę, że tak ostra reakcja Rafała była zupełnie niepotrzebna.

Kilka tygodni temu czytałam artykuł w internecie o czteroletnim chłopcu, który zgubił się na ulicach Dębicy. Znalazła go pewna pani, na której podwórku bawił się samotnie. Chłopczyk nie wiedział jak ma na imię, gdzie mieszka, ani jak nazywa się jego mama. Znał tylko imię taty. Historia ta na szczęście zakończyła się dobrze, gdyż rodzice tego chłopczyka szybko powiadomili policję i bezpiecznie do nich wrócił. Drodzy Rodzice sami widzicie jak ważne jest, by dzieci znały imiona swoich rodziców. Ja z pewnością będę spokojniejsza, gdy moje dziecko będzie potrafiło powiedzieć jak ma na imię, gdzie mieszka, jak ma na nazwisko i jak nazywają się jego rodzice. Nigdy nie wiadomo, co może nas spotkać…

Ale poczekajcie, to nie wszystko! Jeszcze odrobina psychologii małego dziecka!

Rozwój poznawczy dzieci przebiega bardzo dynamicznie. By dokładniej rozumieć otaczający świat, dzieci muszą nauczyć się dołączać wiele etykiet do tego samego obiektu. Dzięki temu wiedzą, że: 12170652_857011871021223_1356610640_n to jest pies, a nie np. królik, że ten pies jest mały, jest to terier, który nazywa się Kufel. Gdybyśmy przypisywali tylko jedną etykietę do danego obiektu nigdy nie bylibyśmy w stanie klasyfikować (grupować) przedmiotów pod względem wspólnych cech, pojąć czym są kolory, kształty, faktury. Nie potrafilibyśmy także używać przymiotników.

Poprzez możliwość przypisania wielu etykiet do jednego obiektu, dzieci pogłębiają swoją dotychczasową wiedzę. Przypisywanie wielu etykiet do tego samego przedmiotu pozwala dzieciom skutecznie nauczyć się nowych informacji szybciej i efektywniej, ponieważ mogą one połączyć nową informacji z posiadaną już wiedzą na dany temat.

A zatem, gdy dziecko zaczyna zwracać się do Was po imieniu, po prostu uśmiechnijcie się. Teraz już wiecie, że właśnie ich mózg ciężko pracuje. Tworzy nowe pojęcia, pogłębia wiedzę, kategoryzuje, a przede wszystkim poszukuje swojego miejsca w świecie.

Gdy następnym razem mojemu synkowi wyrwie się: „Eee! Asia!”, spokojnie odpowiem mu: „Ja jestem mama! Nazywam się mama!”. Przecież wszyscy tak robimy!

A Wy jak zareagowaliście, gdy dziecko po raz pierwszy nazwało Was po imieniu?