12071272_853272164728527_2006165995_n

Dzieci karane za kłamstwo kłamią częściej

Czy karać dziecko, gdy przyłapiemy je na kłamstwie? W naszej kulturze karanie za mówienie nieprawdy jest dość często stosowaną metodą wychowawczą.  Jednak czy słusznie? Czyżby nadszedł czas na zupełnie inne podejście? Najnowsze badanie dowodzą, że straszenie dziecka karą za kłamstwo bynajmniej nie zachęca je do uczciwości.

Naukowcy z Uniwersytetu McGill (Kanada) wykazali, że ​​dzieci, które otrzymują reprymendę za kłamstwo nie są skore do mówienia prawdy. Do uczciwości natomiast skłaniają je inne motywy – chęć sprawienia przyjemności rozmówcy lub pragnienie przestrzegania ogólnie przyjętych norm postępowania.

Kanadyjscy badacze przeprowadzili eksperyment na grupie 372 dzieci w wieku od 4 do 8 lat. Ich celem było  ustalenie czy groźba ukarania dziecka ma wpływ na jego skłonność do prawdomówności. Naukowcy kolejno umieszczali każdego uczestnika w pokoju z zabawkami i prosili dzieci, by podczas ich minutowej nieobecności, pod żadnym pozorem nie zerkały na leżącą za nimi zabawkę. Nic dziwnego, że u większości maluchów (67,5%) ciekawość wzięła górę. Z kolei ponad 2/3 badanych spośród tych, którzy złamali zakaz (66,5%) zdecydowało się na okłamanie eksperymentatora.

Uwaga! Starsze dzieci rzadziej zaglądały na zabawkę, ale też chętniej uciekały się do mówienia nieprawdy i dłużej obstawały przy swojej wersji wydarzeń.

Gdy dziecko zrobi coś złego lub złamie ustaloną zasadę, często próbuje ukryć przewinienie, twierdzi profesor Victoria Talwar z Uniwersytetu McGill. Dlaczego tak się dzieje? Dzieci doskonale wiedzą, że w tej sytuacji czekają je kłopoty. Wyznanie prawdy bowiem i tak prowadzi do przykrych konsekwencji. Zatem karanie za mówienie nieprawdy nie ma większego wpływu. Nie powstrzymuje dzieci przed stosowaniem kłamstwa, gdy chcą wykaraskać się z tarapatów.

Jak powinniśmy więc zachęcać dzieci do mówienia prawdy, gdy impuls do kłamstwa jest tak silny? 

Naukowcy ustalili, że maluchy były bardziej skłonne do prawdomówności, jeśli sugerowano, że przyznanie się do winy sprawi przyjemność eksperymentatorowi, lub że tak właśnie powinno się postępować (a po wyznaniu prawdy same poczują się lepiej), niż gdy straszono je ukaraniem.

Zaobserwowano, że głównym impulsem do wyjawienia prawdy wśród młodszych dzieci była właśnie możliwość zadowolenia osoby dorosłej. Tymczasem starsze dzieci, które zdołały w większym stopniu zinternalizować zasady postępowania, kierowały się przede wszystkim zasadą, iż w życiu powinno się mówić prawdę.

Jeśli dziecko gra w piłkę w domu i ubije ucho Twojego ulubionego dzbanka od herbaty, ale przyzna się do popełnionej winy, gdy je o to spytasz, należy uznać i docenić jego szczerość. To nie oznacza, że powinniśmy pozwalać maluchom na wszystko. Niech dziecko naprawi przewinienie (przyklei ucho, odkupi dzbanek z kieszonkowego, obieca, że nie będzie grało więcej w piłkę w domu – to zależy od Was), ale ta lekcja uczy je, że uczciwość jest ważna i przez Was ceniona.

Wyniki te wzmacniają bardziej postępowe podejście do rodzicielstwa i wskazują, że lepiej zachęcać dzieci do mówienia prawdy, wykorzystując pozytywne wzmocnienia niż groźbę surowych konsekwencji.  Jest to niezwykle przydatna informacja dla wszystkich rodziców małych dzieci i dla profesjonalistów, takich jak nauczyciele, którzy pracują z nimi i chcą zachęcać swoich podopiecznych do uczciwości.

Źródło: Journal of Experimental Psychology Child